Szklarska Poręba - Szklarska Poręba
Jestem zapalonym sportowcem amatorem i próbuję każde wakacje spędzić aktywnie. W Szklarskiej Porębie bywałam dwa razy do roku. Szklarska Poręba oznacza dla mnie: zimą narty i snowboard w bagażniku a latem rower i dobre buty do pieszych wędrówek. Wtedy oddaje sie bez reszty swoim fascynacjom. Nie potrzebuję nikogo do towarzystwa i umilania mi czasu. Wystarcza mi mały skromny pokoik do którego wracam by odpocząć po wyczerpującym sportowymi wyczynami dniu oraz smaczne jedzonko dla zregenerowania sił. Zimą na pierwszy ogień idą narty. W Szklarskiej Porębie w zależności od nastroju zjeżdżam z Lollobrigidy albo przy gorszym samopoczuciu z Hali Szrenickiej. Snowboard zabieram ze sobą na Puchatka.Czasami wybieram się też pobiegać na nartach na trasy do Jakuszyc.
Szklarska Poręba latem jak już wspomniałem to dla mnie głównie rower. Jazda po okolicznych szlakach rowerowych to sama przyjemność.Oczywiście wybieram te trudniejsze. Sprawdzam wtedy swoją wytrzymałość i kondycję. Po takich wyprawach dosłownie padam z wysiłku. Za to jaką mam satysfakcję.Gdy chcę trochę odetchnąć ubieram swoje buty do pieszych wędrówek i ruszam w drogę. Chodzę po górach i podziwiam je. To naprawdę piękne widoki. Uwielbiam atmosferę szlaków górskich. Wszyscy się pozdrawiają a w schroniskach można dosiąść się do spotkanego turysty i przy gorącej herbacie poopowiadać sobie na bieżąco o swoich wrażeniach z gór i wymienić się informacjami o interesujących miejscach.Po takim spokojnym refleksyjnym dniu wracam do Szklarskiej Poręby i myślę o następnym ekstremalnym wypadzie rowerowym.
