Karpacz - Karpacz
Do Karpacza pojechałam bardzo chętnie. Rodzice wysłali mnie tam na obóz językowy w ferie. Karpacz znam bardzo dobrze i wiem ,że tam zawsze mogę liczyć na zaśnieżone stoki. Dlatego też zabrałam ze sobą sprzęt narciarski. I tak obóz w Karpaczu zmienił się w językowo - sportowy. Przez kilka godzin dziennie siedziałam na zajęciach niemieckiego. Popołudnia mieliśmy wolne lub organizowano nam wycieczki by pozwiedzać okolice. Ja w tym czasie chodziłam na stok i jeździłam w najlepsze na nartach.
Karpacz i okolice zwiedziłam już dawno ,także nie miałam poczucia ,że coś mnie omija. Wręcz przeciwnie .Na stoku byłam w swoim żywiole. Po dwóch tygodniach pobytu, Karpacz opuszczałam z żalem ale i z zadowoleniem. Podciągnęłam mój niemiecki i wyjeździłam się na nartach za wszystkie czasy. To dopiero był obóz.